rysunki tworzę.
bo gdy ja uczyłem się rysować...
Kilka lat temu chciałem nauczyć się rysować. Akurat trafiłem na osoby, które potrafiły mazać różne ładne rysunki, udawało im sie tworzyć naprawdę poważne arcydzieła, a ja taki nowicjuszek chciałem nauczyć się przynajmniej twarz człowieka narysować - tak teraz wiem, że to najtrudniejsze ze wszystkiego, czego mogłem chcieć. I to było tak...
Kazali mi rysować w domu ile wlezie. Kazali mi oglądać więcej rysunków i ćwiczyć kreskę. Na początku nie miałem pojęcia o co chodzi - teraz już mniej więcej wiem. Tak czy inaczej, ćwiczyłem i starałem się rysować w miarę symetrycznie. A im bardziej się starałem, tym mi mniej wychodziło. Mimo wszystko w zapartę szedłem.
Po kilku miesiącach prób dałem sobie spokój z twarzą. Nie dam rady i tyle. Chciałem zająć sie rysowaniem komiksów, ale to też jak się potem okazało nie przyszło mi łatwo. Jakieś tam postacie, buźki i inne pierdoły jestem w stanie narysować, ale żeby coś więcej? - Nie ma bata.
I w taki sposób wszelkie rysunki, gdy mi są potrzebne zlecam - i tak gdy chcę obejrzeć rysunek po prostu oglądam - mam kilka rysunków znajomych, którzy naprawdę dobrze sobie radzą z tworzeniem tej sztuki i zastanawiam się nad oprawieniem ich w ramki - chyba coś niebawem z tego wyjdzie ;)
